© 28dni.pl
» Przeglądaj opcje 28dni
» Zobacz, jak działa wykres


Scalony program prokreacji ekologicznej Top

Dodany przez Cynosia Thu, 19 Aug 2010 12:01:31 GMT

Nie wiem, czy miałyście okazję zetknąć się z książkami autorstwa nieżyjącego już niestety wspaniałego ginekologa Włodzimierza Fijałkowskiego – jeśli nie, to polecam. Cała Polska zawdzięcza mu bardzo wiele, jeśli chodzi o wiedzę na temat Metod Rozpoznawania Płodności, naturalnych porodów i laktacji. Sama czytałam kilka pozycji z jego dorobku i przejęłam jego sposób myślenia o życiu w zgodzie z naturalnym rytmem płodności, jako wyrazie szacunku zarówno do siebie samej jak i całej natury. Ekologia zawsze zaczyna się od działań w najbliższym otoczeniu, którym przecież jest przede wszystkim nasz organizm.

Fijałkowski przedstawia Naturalne Planowanie Rodziny jako alternatywę dla tak rozpowszechnionego na zachodzie (i coraz bardziej też u nas) programu antykoncepcyjno-aborcyjnego. Umieścił NPR w swoim scalonym programie prokreacji ekologicznej wśród 8 innych punktów:

  1. Wychowanie do integracji seksualnej (immunologiczne dziewictwo okresu dojrzewania, czystość jako styl życia)
  2. Naturalne planowanie rodziny
  3. Profilaktyka prekoncepcyjna
  4. Pedagogika prenatalna
  5. Przygotowanie do naturalnego porodu
  6. Przygotowanie do ról rodzicielskich
  7. Poród naturalny – poród rodzinny
  8. Ekologiczne karmienie
  9. Dwurodzicielstwo od poczęcie do opuszczenia przez dziecko domu rodzinnego

Program ten pochodzi z książki Ekologia rodziny. Ekologiczna odnowa prokreacji. Sprzyja on podejmowaniu działań promujących zdrowie. Nie da się ukryć, że kobiety stosujące metody objawowo-termiczne, dużo lepiej znają swój organizm, szybciej wyłapują stany chorobowe, a także często podejmują pozytywne zmiany w stylu życia w celu uzdrowienia cykli miesiączkowych. Fijałkowski podkreśla też, że pogłębianie się świadomości ekologicznej musi iść w parze z atrakcyjnym ukazywaniem wartości życia w zgodzie z naturą. Trudne jest przeciwstawianie się wszelkim działaniom powodującym „ciężkie skażenie na terenie płodności” – antykoncepcja, aborcja, pornografia oraz ich skutkom takim jak promiskuityzm w wieku dojrzewania (i nie tylko) czy choroby przenoszone drogą płciową (paradoks HIV – współżycie, które miało dawać życie, przynosi niektórym śmierć…).

NPR i cały program prokreacji Fijałkowskiego stawia w centrum działań proekologicznych człowieka od samego poczęcia w zgodzie z hasłem „ekologia łona ekologią świata”. W jaki sposób Wy rozumiecie ekologię prokreacji? Czy stosowanie metod objawowo-termicznych sprzyja też spełnianiu innych punktów zawartych w całym programie? Czekam na komentarze, Cynosia, ekspert 28dni.pl

Tagi , , ,  | 24 komentarzy

Dlaczego ewolucja tak dobrze ukryła kobiecą owulację? Top

Dodany przez Cynosia Tue, 03 Aug 2010 13:19:43 GMT

Jak już wiecie, do co najmniej XIX wieku sądzono, że kobieta podobnie jak większość samic ssaków zachodzi w ciążę w trakcie miesiączki. Dopiero późniejsze odkrycia sprawiły, że ewolucjoniści i socjobiolodzy zaczęli się zastanawiać, dlaczego kobieta w żaden wyraźny sposób nie pokazuje po sobie dni płodnych. Nie ma żadnego stroszenia piór ani uwydatniania warg sromowych jak np. u małp. Oczywiście wiemy, jakie objawy towarzyszą owulacji, ale przecież nie obnosimy się ze swoim śluzem okołoowulacyjnym, prawda? ;) są też feromony, są bardziej jędrne piersi, błysk w oku, ale na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie poznać, czy kobieta ma dni płodne.

Mam swoją ulubioną teorię na ten temat. Zawsze opowiadam ją na kursie przedmałżeńskim i zwracam szczególną uwagę na to, by mężczyzna w tym czasie słuchał (bo nie zawsze słuchają mimo mych usilnych starań). Otóż, część ewolucjonistów twierdzi, że niewidoczna owulacja to ukłon w stronę kobiety i jej monogamicznej natury. Bo skoro mężczyzna nie wie, kiedy kobieta jest płodna, to zwyczajnie musi być przy niej cały czas – żeby nie przegapić najbardziej odpowiedniego momentu do przekazania genów. Całkiem logiczne, nie? :) teoretycznie w jego interesie jest zapłodnić jak najwięcej kobiet, ale chyba lepiej mieć pewność chociaż z jedną, niż tak strzelać w ciemno.

Rozmawiałam ostatnio z kilkoma mężczyznami, którzy twierdzą, że są w stanie wyczuć, kiedy kobieta ma owulację. Jeżą się kiedy słyszą moją teorię i broniąc swego prawa do poligamii wymyślają różne sposoby na wykrycie jajeczka – najczęściej podpierają się zapachem. Potem się mnie pytają, czy jest na to jakiś wiarygodny sposób. Ja mówię „tak, zajrzyj kobiecie do majtek” ;) Oczywiście mężczyźni nie są w stanie wyczuć płodności u każdej przechodzącej obok kobiety, ale zdecydowanie wierzę tym, którzy są w stałym związku i mówią tylko o swojej. Wiele z Was pewnie to potwierdzi. Widzicie jakąś zmianę w zachowaniu Waszych mężczyzn, kiedy jesteście płodne? Trudno się opędzić? ;)

Pozdrawiam i czekam na komentarze,

Cynosia, ekspert 28dni.pl

Tagi , , ,  | 19 komentarzy

Płodność kobiety - dar czy przekleństwo? Top

Dodany przez Cynosia Mon, 19 Jul 2010 16:48:46 GMT

Jak traktowana jest płodność w naszych czasach? Z jednej strony cenimy dar macierzyństwa, z drugiej bywa, że panicznie się jej boimy i unikamy. Obserwujemy i wyłączamy swoją płodność, żeby nie ciążyła już nad nami wizja rodzenia kilkunastu dzieci, umierania przy porodzie itd. Musimy pamiętać, że skuteczne sposoby na zaplanowanie liczby dzieci istnieją dopiero od 50 lat. Zarówno metody objawowo-termiczne jak i hormonalne, które mają najwyższą (poza sterylizacją) skuteczność, powstały w tym samym czasie, czyli tuż po odkryciu dokładnego funkcjonowania cyklu miesiączkowego kobiety. Wcześniej jedyną metodą na ograniczenie liczby dzieci była aborcja – na różne sposoby wykonywana.

Jako że zgłębiam historię kontroli płodności w Polsce pisząc pracę magisterską, której temat brzmi jak tytuł tego wpisu, wklejam Wam cytat Tadeusza Żeleńskiego, który w latach 20-tych i 30-tych poprzedniego wieku walczył o uwolnienie kobiet z piekła ciągłego rodzenia. Tak pisze w jednym ze swoich felietonów: Tylko ten kto miał sposobność czytać poufne listy kobiet może mieć pojęcie, czym jest dla kobiety nieustający lęk przed ciążą. Powyżej pewnej ilości dzieci mało która kobieta godzi się z faktem ciąży; wie, że musi ją przerwać. (…) Widmo kolejnej ciąży jest czymś tak gnębiącym, że niszczy wszelką radość życia, paraliżuje stosunki małżeńskie, miłość czyni klęską. (…) Kiełkujące życie, które powinno być radością, staje się złośliwym nowotworem, który się jak nowotwór operuje. Podaje również przykład kobiety trzydziestoletniej – ośmioro dzieci, trzy poronienia, o szóstej rano wydoiła sześć krów, o dziesiątej urodziła dziecko. Drży na myśl, że mogłaby jeszcze jedno urodzić.

Niewątpliwie mamy szczęście żyć w czasach, w których nasze biologiczne przeznaczenie nami nie rządzi, możemy same decydować o tym ile i kiedy chcemy mieć dzieci. Możemy nie chcieć ich w ogóle i rozwijać się wyłącznie w innych obszarach życia, możemy próbować łączyć wychowanie dzieci z karierą, wreszcie możemy być „tylko” matkami i wszystkie możemy być tak samo szczęśliwe. Równie niesprawiedliwe są te z Was, które twierdzą, że spełnić się można wyłącznie przez macierzyństwo, jak i te, które zarzucają lenistwo bądź brak pasji kobietom rezygnującym z pracy na rzecz rodziny. Ważne, byśmy wszystkie podejmowały decyzje świadomie.

Posłużę się ponownie cytatem z wspomnianego już Żeleńskiego, który w innym felietonie pisze o przyszłości kontroli płodności: Świadome macierzyństwo jest kamieniem węgielnym równouprawnienia nowoczesnej kobiety, pracującej, stanowiącej o sobie. Otwiera kobiecie najszersze horyzonty. Trudno sobie wyobrazić Curie-Skłodowską odkrywająca rad przy dziesięciorgu dzieci. Ale to samo odnosi się do wszystkich kobiet. Opanowanie ciąży zmienia wzajemny stosunek płci; daje mu więcej godności, więcej swobody, usuwa wiele tragedii i komplikacji życiowych.

Nie da się ukryć, że to możliwość kontroli płodności pozwala nam z pełną świadomością spojrzeć na nią jako dar. Pamiętam jak moja babcia opowiadała mi, z jakim strachem czekała zawsze na miesiączkę. Ja dziś wiem, kiedy się jej spodziewać i niczym się nie muszę stresować. A ponieważ chcę z daru płodności kiedyś skorzystać, to o nią dbam i ją szanuję, żyjąc z nią w zgodzie, co wytrwale polecam innym :)

Cynosia, ekspert 28dni.pl

Tagi , , ,  | 18 komentarzy