© 28dni.pl
» Przeglądaj opcje 28dni
» Zobacz, jak działa wykres


Odkładanie...na wieczne później? Top

Dodany przez Cynosia Mon, 12 Jul 2010 14:12:08 GMT

Kiedy jest dobry moment na zaplanowanie dziecka? Biologicznie między 20 a 30 rokiem życia. Tylko biologia swoje, a życie swoje. Jako kobieta jeszcze bezdzietna nie zamierzam tu odpowiadać na to pytanie czy się mądrzyć, tylko zastanowić nad tym i dowiedzieć co Wy o tym myślicie, jako że ostatnio mamy wyraźnie widoczną tendencję do odsuwania myśli o rodzicielstwie i minimalny przyrost naturalny.

Nie wiem, czy wy też odnosicie takie wrażenie, że naszym priorytetem w XXI wieku powinna być samorealizacja, rozwój, kariera – tak mówią media, taka postawa jest pożądana i promowana. Niezależność to podstawa. Ani słowa o poświęceniu dla drugiej osoby, a już na pewno nie dla dziecka – poświęcenie, które w gruncie rzeczy jest bardzo pozytywną sprawą, bo uczy dzielenia się sobą z innymi, nabrało ostatnio bardzo złego znaczenia. Dlatego zanim para zdecyduje się na dziecko oboje muszą się wyszaleć, zwiedzić pół świata, mieć dobrą pracę, duże mieszkanie, samochód, a najlepiej dwa, no i w ogóle – „godne warunki” do życia. Wpisałam w cudzysłowie, bo dla każdego pewnie te godne warunki znaczą co innego. A dziecku przecież potrzebny jest dach nad głową i dużo miłości, a nie wózek za parę tysięcy. Nie chcę powiedzieć, że dziecko nie jest kosztowną sprawą, ale znam dużo par, które stosunkowo małym kosztem wychowują po kilkoro dzieci i niczego im nie brakuje, a ich rodziny są bardzo szczęśliwe.

Nie wiem czy to źle, że tak się dzieje, w końcu każdy ma prawo do decydowania, co jest w jego życiu najważniejsze i kiedy jest dobry moment na zakładanie i powiększanie rodziny. Zastanawiam się tylko czy u kobiet rzeczywiście jest to taka bardzo świadoma decyzja, czy może raczej presja społeczna, chęć dorównania mężczyznom itp. Mam na myśli tą presję społeczną, która mówi: „musisz mieć jak najwięcej, być jak najlepsza”, a nie tą rodzinną „kiedy dziecko?”, bo ta druga powoli zaczyna znikać. Nie wypada już o to pytać. Każdy może sobie zaplanować rodzinę, kiedy chce i jak chce…

Aktualne problemy zachodniego świata z płodnością pokazują, że nie do końca tak jest. Że dziki pęd i życie w stresie nie sprzyjają realizacji planów prokreacyjnych, ani tym bardziej wychowaniu dzieci. Jak pisze Eva Herman w książce Świat według Ewy – życie na nowych zasadach (zainteresowanym tym tematem naprawdę polecam): szpagat pomiędzy prywatnym życiem a karierą jest ekstremalnym sportem, który nas rozdziera zamiast uskrzydlać. Wiele z Was na pewno wie z doświadczenia, jak bardzo trudno jest połączyć wychowanie dziecka z pracą bez wyrzutów sumienia i bez uszczerbku na jednym, bądź drugim. Mamy w naszych czasach dużo możliwości – np. praca z domu albo mała własna firma, ale ilu z nas to dotyczy? Ten problem też na pewno przyczynia się do odkładania dziecka na później, nasze państwo nie wydaje się za bardzo nas wspierać w tych kwestiach, musimy sobie radzić same. No i jak sobie radzicie? Czekam na komentarze.

Cynosia, ekspert 28dni.pl

Tagi , , ,  | 81 komentarzy | brak trackbacków