Plus dziewięć miesięcy Top
Dodany przez Cynosia
Różne rzeczy można sobie sądzić o doktorze Fijałkowskim i jego programie, o którym pisałam poprzednio, ale nie można mu odebrać jego głębokiego szacunku dla życia od poczęcia, dla płodności człowieka oraz kobiecej zdolności do rodzenia. Całe jego życie to wyraz tego szacunku – czytając jego słowa, nie da się nie zauważyć niesamowitej pasji tego człowieka oraz jego ciągłego zdumienia cudem, jakim jest połączenie komórki jajowej z plemnikiem, rozwój człowieka w życiu płodowym oraz sam poród. Może mi tak pasuje jego twórczość, bo podzielam tą pasję i nad życie kocham życie, niezależnie od tego czy składa się z dwóch komórek czy z dwustu miliardów.
Żyjemy w czasach, w których każdy może zdecydować, kiedy jego zdaniem zaczyna się życie. Od poczęcia, od 24 tygodnia ciąży, czy od urodzenia. A np. w starożytnych Chinach i Japonii doliczano noworodkowi jeden rok życia do daty urodzenia, co świadczy o traktowaniu życia po narodzinach jako kontynuacji życia płodowego. Przecież poród nie stanowi nagłego początku istnienia dziecka. Jego serce zaczęło bić 8 miesięcy wcześniej, ruchy klatki piersiowej były ćwiczone przez 5 miesięcy przed wyjściem (nie przyjściem) na świat, a wyposażenie układu nerwowego, na który ostatecznie składa się 12 miliardów komórek, zaczęło się dokonywać już w pierwszych dniach życia zarodka. Wiadomo, że datę poczęcia jest trudniej wyznaczyć niż datę urodzenia, ale czemu 9 miesięcy, które spędzamy w brzuchu mamy, jest traktowane jako inne życie? W dniu urodzin twierdzimy, że mamy np. 25 lat, a tak naprawdę mamy 25 lat i 9 miesięcy. Kiepska to informacja, szczególnie dla kobiet, które wolą sobie odejmować lat, niż dodawać, ale od kiedy zdałam sobie z tego sprawę, po cichu świętuję również przybliżony dzień swojego poczęcia ;)
I tutaj pojawia się kolejny plus stosowania metody objawowo-termicznej. Obserwując się możemy z dużą pewnością wyznaczyć dzień poczęcia. Myślę, że dla każdego człowieka co najmniej miła jest świadomość, że jego rodzice wiedzą, kiedy i gdzie się począł :) i że chcieli, by się począł. szkoda go tej świadomości pozbawiać. Dlatego bardzo się cieszę, że coraz więcej par podchodzi do starań o dziecko bardziej świadomie i wykorzystuje wiedzę o ludzkiej płodności do tego, by kochać swoje dziecko od samego początku. To dobry kapitał na przyszłość, nie sądzicie?
Pozdrawiam serdecznie,

