© 28dni.pl
» Przeglądaj opcje 28dni
» Zobacz, jak działa wykres


Dlaczego ewolucja tak dobrze ukryła kobiecą owulację?

Opublikowane przez Cynosia Wed, 04 Aug 2010 06:34:00 GMT

Jak już wiecie, do co najmniej XIX wieku sądzono, że kobieta podobnie jak większość samic ssaków zachodzi w ciążę w trakcie miesiączki. Dopiero późniejsze odkrycia sprawiły, że ewolucjoniści i socjobiolodzy zaczęli się zastanawiać, dlaczego kobieta w żaden wyraźny sposób nie pokazuje po sobie dni płodnych. Nie ma żadnego stroszenia piór ani uwydatniania warg sromowych jak np. u małp. Oczywiście wiemy, jakie objawy towarzyszą owulacji, ale przecież nie obnosimy się ze swoim śluzem okołoowulacyjnym, prawda? ;) są też feromony, są bardziej jędrne piersi, błysk w oku, ale na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie poznać, czy kobieta ma dni płodne.

Mam swoją ulubioną teorię na ten temat. Zawsze opowiadam ją na kursie przedmałżeńskim i zwracam szczególną uwagę na to, by mężczyzna w tym czasie słuchał (bo nie zawsze słuchają mimo mych usilnych starań). Otóż, część ewolucjonistów twierdzi, że niewidoczna owulacja to ukłon w stronę kobiety i jej monogamicznej natury. Bo skoro mężczyzna nie wie, kiedy kobieta jest płodna, to zwyczajnie musi być przy niej cały czas – żeby nie przegapić najbardziej odpowiedniego momentu do przekazania genów. Całkiem logiczne, nie? :) teoretycznie w jego interesie jest zapłodnić jak najwięcej kobiet, ale chyba lepiej mieć pewność chociaż z jedną, niż tak strzelać w ciemno.

Rozmawiałam ostatnio z kilkoma mężczyznami, którzy twierdzą, że są w stanie wyczuć, kiedy kobieta ma owulację. Jeżą się kiedy słyszą moją teorię i broniąc swego prawa do poligamii wymyślają różne sposoby na wykrycie jajeczka – najczęściej podpierają się zapachem. Potem się mnie pytają, czy jest na to jakiś wiarygodny sposób. Ja mówię „tak, zajrzyj kobiecie do majtek” ;) Oczywiście mężczyźni nie są w stanie wyczuć płodności u każdej przechodzącej obok kobiety, ale zdecydowanie wierzę tym, którzy są w stałym związku i mówią tylko o swojej. Wiele z Was pewnie to potwierdzi. Widzicie jakąś zmianę w zachowaniu Waszych mężczyzn, kiedy jesteście płodne? Trudno się opędzić? ;)

Pozdrawiam i czekam na komentarze,

Cynosia, ekspert 28dni.pl

Tagi: , , ,  | 19 komentarzy

Komentarze

  1. be_atka Wed, 04 Aug 2010 08:20:22 GMT

    ja niestety nie zauważyłam, by mój mąż wyczuwał moją owulację, a szkoda, byłoby to miłe doświadczenie :)

  2. be_atka Wed, 04 Aug 2010 08:26:39 GMT

    a ponad to, faktycznie szkoda, że natura nie rozwiązała tego tak jak w zwierzęcym świecie, nie byłoby niechcianych ciąż, a więc i aborcji, nieszczęśliwych dzieci

  3. gosiaarr Wed, 04 Aug 2010 11:15:06 GMT

    Ja widzę,zresztą mąż mówi że całkowicie się inaczej wtedy zachowujemy-adorujemy;))

  4. Ewasmerf Wed, 04 Aug 2010 13:35:27 GMT

    A u mnie jakos tak zawsze bylo, ze w czasie owu to sie oboje musielismy “zmuszac”. Nie wiem czy to akurat fakt, ze owu wypadala wtedy jak nam cos uniemozliwialo wspolzycie lub bylismy po prostu zmeczeni. Zycie…

  5. baba-j-aga Wed, 04 Aug 2010 14:01:58 GMT

    Trudno się opędzić, ale jemu ode mnie ;) Mój mówi, że inaczej wtedy pachnę (wszędzie) tak bardziej słodko.

  6. myszaasia Wed, 04 Aug 2010 14:02:45 GMT

    mój mąż zawsze ma większą ochotę na seks kiedy jestem płodna tak jak by to wyczuwał , nie wiem jak ale tak jest , chodzi za mną jak piesek za suczką w czasie rui , a ponieważ odkładamy to informuje go że nic z tego , myślę że coś w tym jest :)

  7. Tamara74 Wed, 04 Aug 2010 17:45:26 GMT

    Nie ma żadnego stroszenia piór ani uwydatniania warg sromowych jak np. u małp
    jak to nie ma? :) Nie warg sromowych oczywiście, ale ust. Badania antropologów dowodzą, że malowane usta u kobiet to nic innego jak właśnie zamiennik warg sromowych u małp. Niedawno czytałam, że jednak w czasie dni płodnych kobiety zachowują się inaczej,inaczej się ubierają, bardziej się malują, ich oczy są bardziej świecące, postawa bardziej wyprostowana - kuszenie samca:).

  8. Amazonka Thu, 05 Aug 2010 10:27:23 GMT

    Męzowie samoobserwatorek nawet jeśli nie mają wglądu w wykres, z czasem sami uczą się rozpoznawania płodności u żony instynktownie: po zachowaniu, wyglądzie, nastrojach, zapachu.

  9. be_atka Thu, 05 Aug 2010 11:41:13 GMT

    sugerujesz, że kobieta obserwująca się celowo zachowuje się inaczej podczas owu??? nasze zachowanie, zapach czy nastrój jest zależne od natury a nie jej obserwowania

  10. xyz Fri, 06 Aug 2010 08:26:31 GMT

    A ja uważam, ze samooberwatorki, starające się o dziecko niestety zmieniają swoje zachowanie w czasie owulacji, stają się bardziej natarczywe, dążą do seksu. Znam to z autopsji, niestety sama taka się wtedy staję, chociaż staram się z tym walczyć, bo zniechęca to męża. Pomijam to, że mój mąż ma chyba owu-radar, zawsze jak zbliża się owulacja, to on nie ma ochoty na seks, albo nie może, albo coś tam…

  11. Amazonka Fri, 06 Aug 2010 09:45:47 GMT

    Starające nie muszą być świadome płodności - “owu-radar” może być złudzeniem wynikającym z postawy wobec starań. U odkładających nie chodzi o wpływ samoobserwacji, tylko wpływ natury. One po prostu więcej zauważają dzięki zbieraniu doświadczenia.

  12. agapeel Fri, 06 Aug 2010 09:55:13 GMT

    A skąd taki podział na starające się i odkładające? Przecież metody wyznaczania czasu płodności są te same.

  13. Ewasmerf Fri, 06 Aug 2010 10:51:09 GMT

    Mnie juz denerwuja wszelkie “teorie” o naturalnym rytmie zwlaszcza u odkladajacych. Naturalne jest uprawiac seks w owu, wtedy gdy ochota jest najwieksza i nie uprawiac jak ta ochota jest mniejsza. Tak to stworzyla natura.

    Dla mnie samoobserwacja to nie tylko zagladanie sobie w majtki codziennie, grzebanie po szyjce i termometr co rano. Cale zycie polegalam wlasnie na tzw. znajomosci wlasnego ciala czy jak to nazywa sie tutaj - samoobserwacji - i instynktownie wiedzialam kiedy mam dni plodne, a kiedy nie. I wiele dziewczyn, ktore znam - wlasnie w ten sposob sobie radzi, zarowno przy odkladaniu jak i staraniu sie. Z powodzeniem.

  14. agapeel Fri, 06 Aug 2010 13:48:03 GMT

    Ale jakąś tam wiedzę trzeba mieć, żeby sobie z powodzeniem radzić ;) Też zanim zaczęłam stosować jakąś konkretną metodę, w ogóle zanim dowiedziałam się o MPR obserwowałam, że mam w trakcie cyklu śluz się zmienia, że ten mniej więcej w połowie to jest taki przezroczysty i rozciągliwy, a później zmienia się w biały nierozciągliwy, ale raczej bym nie zaryzykowała stosować tylko moje “widzi mi się” czy “czucie” jako metody regulacji poczęć.

  15. Annalena Fri, 06 Aug 2010 14:17:37 GMT

    może ja jestem jakimś wyjątkiem potwierdzającym regułę, ale ja podczas owu jestem na największym wkurwie ever. prze @ jestem spokojniutka i miła, a wszystkie objawy, które dziewczyny mają przed @, ja mam w dni płodne: jestem rozstrojona, płaczliwa, wszystko mnie denerwuję, ja sie denerwuję szybciej i niestety to nie sprzyja adoracji żony:/ zwałszcza teraz, kiedy się staramy troszke to utrudnia sprawę;) gdyby nie samoobserwacja, to bym tego nie wiedziała. a tak to po paru cyklach zauważyłam,że ten wkurw jest w dni płodne i teraz przynajmniej łatwiej mi nad tym panować. może więc w owu lecą na mnie faceci, ale raczej tacy, co lubią czarownice ;P

  16. be_atka Sun, 08 Aug 2010 18:52:29 GMT

    Annalena, może nie o to naturze chodziło, ale najważniejsze, że zaczęłaś nad tym panować :)

  17. asik Tue, 10 Aug 2010 06:53:55 GMT

    Moj mąz zawsze gdy zblizaja sie moje dni płodne zaczyna byc milusi,troskliwy,czuły i dązy do wspłóżycia czuje sie jak kotka w rui:)a gdy mijają dni pięknosci kobiety:)wszystko opada:( Mąz mowi ze jak mam dni płodne to przyciągam go jak magnez i nie potrafi się oprzec:)problem w tym ze odkłądamy i czasem wyniakaja z tego konflikty:(trzeba popracowac nad tym troche niewiem jak?

  18. teorka Tue, 10 Aug 2010 19:35:28 GMT

    Mój mąż podczas moich dni płodnych ma niesamowitą ochotę na seks ja również ;-) tzn zawsze oboje mamy, ale wtedy to już przechodzi ludzkie pojęcie a seks staje się bardziej dziki, ostry, wręcz zwierzęcy czasami ;-)

  19. gofer Wed, 18 Aug 2010 11:38:39 GMT

    No cóż, to się wypowiem jako facet ;) Ja zdecydowanie czuję, jak moja żonka jest płodna. Przeciez to jest tak wyczuwalne, że chyba musaiłbym być slepy, aby tego nie zauwazyć. To się widzi, czuje już w progu. padło zdanie o magnesie - o tak, zdecydowanie, Małżowinka jest jak magnes!

(wpisz url/email »)

   Podgląd komentarza