© 28dni.pl
» Przeglądaj opcje 28dni
» Zobacz, jak działa wykres


Kalendarzyk małżeński

Opublikowane przez Cynosia Tue, 06 Jul 2010 07:05:00 GMT

W poprzednim wpisie celowo wyróżniłam kalendarzyk wśród Metod Rozpoznawania Płodności, żeby była jasność, że to zupełnie co innego niż, metoda objawowo-termiczna, którą tu promujemy. Myślę, że kalendarzyk został zaliczony do MRP, z tego względu, że opiera się na wiedzy na temat cyklu miesiączkowego, wciąż aktualnej, tylko niepełnej, bo nie bierze się tu pod uwagę długości życia plemników. Kalendarzyk był podstawą do powstania kolejnych, bardziej zaawansowanych i skutecznych metod wykorzystujących wiedzę o fizjologii. Poniżej trochę historii.

W latach 20-tych ubiegłego wieku dwóch ginekologów z różnych stron świata – Austriak, Knaus i Japończyk, Ogino, doszli niezależnie do tego samego wniosku. Odkryli, że owulacja odbywa się zawsze na 12-16 dni przed kolejną miesiączką. Na podstawie ich osiągnięć holenderski z kolei neurolog Smulders opracował w 1930r. metodę okresowej wstrzemięźliwości opartą na obliczeniach. Nazywa się ją także metodą rytmu, a jej założenia są następujące:

  • Kobieta musi znać długość najkrótszego i najdłuższego ze swoich ostatnich 12 cykli.
  • Odejmując od najkrótszego z nich 17 otrzymuje się ostatni dzień niepłodności przedowulacyjnej.
  • Odejmując od najdłuższego z nich 12 otrzymuje się pierwszy dzień niepłodności poowulacyjnej.

Weźmy mnie na przykład. Mój najkrótszy cykl trwał 27 dni. Najdłuższy 36. Czyli wg metody kalendarzowej od 10 do 24 dnia cyklu jestem potencjalnie płodna. I tyle. Żadne obliczenia typu: podziel cykl na pół, od tego odejmij 3 i dodaj 3 – słyszałam już tyle różnych wersji, jak się wylicza dni płodne, że można by o tym książkę napisać.

Mimo że metoda ta w naszych czasach jest oficjalnie zatwierdzona jako bardzo nieskuteczna, wiele par wciąż stosuje liczne jej modyfikacje. W ogólnej świadomości plącze się najczęściej informacja, że najbezpieczniejsze dni są „kilka dni przed i kilka dni po miesiączce”. Metody objawowo-termiczne są ciągle mylone z kalendarzykiem, a media niestety nie pomagają w uporaniu się z tym problemem. Ilekroć pojawia się artykuł o antykoncepcji, to w tabelkach skuteczności zawsze widnieje kalendarzyk, metody objawowo-termicznej nie widziałam jeszcze nigdy. Czekam na ten historyczny moment, w którym pojawi się jej rzeczywista skuteczność czyli 99,8% (przy idealnym stosowaniu, oczywiście).

Myślę sobie już na koniec, że metoda okresowej wstrzemięźliwości była swego rodzaju rewolucją i pomogła wielu parom, jeśli nie zaplanować liczbę dzieci to chociaż ją ograniczyć. Wiadomo że nie jest to metoda na miarę XXI wieku, ale na początku XX w jakimś stopniu na pewno się sprawdziła. Odkrycia jego twórców są nieocenione i pozwoliły na dalszy rozwój badań nad płodnością, który na całe szczęście trwa do dziś, a jego owoce dają możliwość życia w zgodzie z naturalnym rytmem płodności i świadomego decydowania o swoich losach prokreacyjnych. Jak dobrze być wśród tych, którzy o tym wiedzą :)

Pozdrawiam,

Cynosia, ekspert 28dni.pl

21 komentarzy

Komentarze

  1. be_atka Tue, 06 Jul 2010 07:17:41 GMT

    jedna z “odmian” metody: kiedy to ja miałam miesiączkę? jakoś dawno, no to czyli już można … a potem się ludzie dziwią, ze mają ósemkę dzieci i “nasze” metody są uważane za nieskuteczne, choć z powyższym nie mają nic wspólnego :/

  2. Talinka Tue, 06 Jul 2010 07:27:12 GMT

    Niestety… kalendarzyk był, jest i będzie postrzegany jako odmiana NPR. Przecież nawet lekarze nie widzą tu różnicy (większość z nich). Ech… smutne to :(

  3. Amazonka Tue, 06 Jul 2010 09:56:13 GMT

    Odkrycia Ogino i Knausa były sporą rewolucją jak na swoje czasy, ponieważ na początku XX w. uważano, że kobieta jest płodna przed, w czasie i po @.

  4. Ewasmerf Tue, 06 Jul 2010 10:53:30 GMT

    Ja kiedys dawno “stosowalam” pare razy metode kalendarzykowa, czy jak zwal tak zwal, czyli: jestem po okresie wiec raczej nie zajde i jestem przed okresem wiec raczej nie zajde. Jak widac nie wpadlam. Ale nie polecam tej “metody”.

  5. Annalena Tue, 06 Jul 2010 13:18:50 GMT

    oczywiście,że lekarze nie widzą różnicy - to dlatego większość z nich przepisuje kobietom leki, które powinno sie brac dopiero po owulacji i każą je brać od 15 dnia cyklu. Ja sie pytam: co tez takiego sie dzieje tego 15 dnia cyklu, że KAŻDA kobieta ma wtedy brac ten lek (np. duphaston).

  6. Misieczka Tue, 06 Jul 2010 13:36:05 GMT

    Może na początku XX w. skuteczność kalendarzyka była większa, bo kobiety miały bardziej regularne cykle? Tak się zastanawiam, bo tej historii nie znam…

  7. agapeel Tue, 06 Jul 2010 13:36:32 GMT

    No bo przecież wszystkie mamy cykle 28 dniowe, a owulacja wypada dokładnie 14, więc 15 jest już po ;) A jak któraś ma inna długość to trzeba jej strzelić jakąś pigułę na wyregulowanie. Niestety….

  8. agapeel Tue, 06 Jul 2010 16:56:40 GMT

    Nawet jeśli skuteczność była 50% to ograniczenie liczby dzieci z 15 na 7 to w tamtych trudnych czasach duży postęp przyznajcie. To jak z wynalezieniem żelazka na gorące węgielki. Kiedyś to był genialny wynalezek, ale no kto go bedzie teraz używał, ale jakby go wtedy nie było, to moze bysmy teraz nie mieli tych super żelazek, ze zraszaczem,parą i nieprzywierajacą stopą ;)

  9. Ewasmerf Tue, 06 Jul 2010 17:47:17 GMT

    I samoczyszczacych;-P

  10. edyta Wed, 07 Jul 2010 04:38:25 GMT

    W ostatniej Claudii jest artykuł o antykoncepcji i tam wydaje mi się całkiem w porządku podeszli do NPR :)

  11. Amazonka Wed, 07 Jul 2010 06:51:14 GMT

    Edyta, w porządku podeszli? Jesteś pewna? Co napisali o metodach objawowo-termicznych? Gdzie one są w tabeli skuteczności?

  12. be_atka Wed, 07 Jul 2010 09:08:16 GMT

    przy okazji kalendarzyka chciałabym poruszyć pewną sprawę która mnie od jakiegos czasu nurtuje … :)

    cały czas „walczymy” z kalendarzykiem(czyli OBLICZNIEM dni płodnych z długości cyklu) jako metodą NPR, mówimy, że “nasze” metody nie zależą od regularności cyklów, nie ma obliczeń ani prognozowania tylko obserwacje i pomiary … a tu na głównej stronie 28dni KALKULATOR dnia narodzin, wpisuję kiedy chcę urodzić, podaję średnią długość cyklu i wyskakuje kiedy współżyć by zajść i kiedy jest szansa na jaką płeć … jak dla mnie to trochę strzelanie sobie w kolano jeśli się propaguje obserwacje a nie wyliczenia, jaki to ma związek z ideą czy misją tego portalu? co wy na to?

  13. be_atka Wed, 07 Jul 2010 09:10:31 GMT

    chyba wiem jak się takie wielkie litery robi, teraz dopiero zakumałam, obiecuję, że już nie będę :)

  14. Annalena Wed, 07 Jul 2010 09:13:11 GMT

    ja sie zgadzam z Beatką. też mnie to zdziwiło. i nawet fakt, że to może być “lep” na ludzi lubiących wyliczanki w rodzaju “twoja szczęśliwa liczba na podstawie imienia” czy inne wrózby, tego raczej nie usprawiedliwia.

  15. Amazonka Wed, 07 Jul 2010 12:13:18 GMT

    Damazy już miał do czynienia z użytkowniczkami, które były przeciwko umieszczaniu kalkulatora. Wszelkie wąty należy zgłaszać do niego.

  16. Mecenaska Wed, 07 Jul 2010 17:49:34 GMT

    nie tylko klepie na blogu ale też nie chce za cholerę wynieść się spod mojego wykresu… mimo wielokrotnych!!! próśb

    nadal podgląda moje książkowe wykresy ! to nie jest staraczka tylko podglądaczka!

  17. mi Wed, 07 Jul 2010 19:52:23 GMT

    No właśnie… Ostatnio spotykam młodych ludzi po naukach przedmałżeńskich, dziewczyna łapie się za głowę i opowiada, jak to pani kazała jej prowadzić kalendarzyk i przynosić do sprawdzenia. - kalendarzyk??? - moje zdziwienie - to jeszcze tego uczą gdzieś na naukach?? poszukajcie lepiej innej poradni! - tak, kalendarzyk - kontynuuje przyszła panna młoda - a ja przecież pracuję na różne zmiany, to jak mam sobie mierzyć tą temperaturę! … i tu mi ręce opadają. a tłumaczyć mi się nie chce i wyprowadzać z błędu i prostować moją również błędną, niechcący, reakcję.

  18. agapeel Wed, 07 Jul 2010 21:10:54 GMT

    Jeśli chodzi o artykuł w Claudii to czytałam i uważam, że jest kiepski, nawet bardzo. Znalazłam sporo błędów. No i oczywiście wypowiada się ginekolog, że nawet podróż, gorączka, czy stres mogą spowodować przyspieszenie owulacji. Czy Wam sie zdarzylo kiedykolwiek, żeby owulacja się w takiej sytuacji przyspieszyła? Mi zawsze się wtedy opóźnia. Sorry za odbiegnięcie od tematu.

  19. agapeel Wed, 07 Jul 2010 21:12:45 GMT

    Popieram, że ten kalkulator to jakaś kompletna bzdura i nie wiem po co? Mnie by to odstraszyło raczej, traktowalabym resztę informacji zawartych tutaj z przymrużeniem oka. Chyba powinno im zależeć na wiarygodności.

  20. moniaL Thu, 08 Jul 2010 07:09:31 GMT

    Jeste tam zdanie :”Pamiętaj, wynik obliczeń naszego kalkulatora opera się na sztywnych matematycznych założeniach, zakładając, że Twój cykl będzie posiadał stałą i niezmienną długość. Jeśli chcesz zaplanować dokładnie narodziny swojego dziecka, powinnaś monitorować swój cykl” - więc dla mnie ok! A nie jest to żaden kalkulator dni płodnych i korzystają z niego osoby które odkładają - bo to jest totalna bzdura, tylko to jest kalkulator dnia urodzin i np. ja planując urodzenie dziecka ok sierpnia 2011 roku juz wiem kiedy mogę zacząć starania że ok października, listopada i nie musze sama tego wyliczać - mi on wogóle nie przeszkadza. Ja osobiście logując się tutaj wogóle nie zwróciłam na niego uwagi:)bo jesli ktoś chce zacząć obserwacje to i tak zacznie:)

  21. Pyza Thu, 12 Aug 2010 09:48:05 GMT

    Stosuję tą metodę od 2 lat. 7 dzień cyklu jest ostatnim przed owulacją, a 20 jest pierwszym po owulacji. Te dni zmieniały się w ostatnim czasie, aż je ustaliłam. Do tej pory nie zaszłam w ciążę, pilnuję zawsze wszystkiego. Oczywiście inne metody mogą być lepsze, każdy dostosowuje je do własnych potrzeb. Trzeba tylko bardzo dobrze znać swój cykl, powtarzam, bardzo dobrze.

(wpisz url/email »)

   Podgląd komentarza