WHO o Metodach Rozpoznawania Płodności Top
Dodany przez Cynosia
Chciałam jeszcze raz poruszyć ten temat, bo wciąż się zdarza, że znaczenie MRP jest mylnie rozumiane. Nazwa ta została wprowadzona przez Światową Organizację Zdrowia (World Health Organization). Angielska nazwa brzmi Fertility Awareness Methods. Polskie tłumaczenie dosłowne to metody uświadamiania płodności, co nie brzmi zbyt szczęśliwie, więc uświadamianie zostało zastąpione rozpoznawaniem. WHO już w 1987r. wydało zalecenia promowania metod rozpoznawania płodności: Nauczanie MRP powinno być włączone we wszystkie programy związane ze zdrowiem i wychowaniem, przeznaczone dla młodzieży i dorosłych, profesjonalistów i nieprofesjonalistów służby zdrowia. Jak wiecie, zalecenie to jakoś nie odnajduje swojego odbicia w rzeczywistości, z tego co wiem, nie tylko w Polsce…
Do MRP zaliczają się takie metody planowania i unikania ciąży, które polegają na obserwacji objawów i oznak świadczących o fazie płodności lub niepłodności w cyklu miesiączkowym, bez podejmowania współżycia w okresie płodnym, jeśli ciąża nie jest planowana. Wśród tych metod wymienione są: metoda kalendarzowa, termiczna oparta wyłącznie na pomiarze temperatury), Billingsa (oparta wyłączanie na obserwacji śluzu), metody objawowo-termiczne oraz LAM – metoda laktacyjnego braku miesiączki. W tym wpisie już wyjaśniałam czy się różnią Metody Rozpoznawania Płodności od Naturalnego Planowania Rodziny. Czasem słyszę, że MRP ma niższą skuteczność niż NPR. Oczywiście nie jest to prawdą, ale niektórzy zakładają, że każdy, kto stosuje MRP dopuszcza też antykoncepcję chemiczną i mechaniczną w dni płodne. Argumentacja jest taka, że jeśli zawiodą te dodatkowe środki, automatycznie zmniejsza się skuteczność MRP. Chyba nie potrzeba tu żadnych wyjaśnień, że nie jest to sensowna argumentacja. Jeśli zawiedzie prezerwatywa to z powodu jej niskiej skuteczności, a nie MRP. A poza tym nie każdy, kto stosuje MRP dopuszcza inną antykoncepcję, bo przecież użytkownicy Naturalnego Planowania Rodziny również korzystają z MRP.
WHO wyróżnia również zalety stosowania MRP: efektywność zarówno w planowaniu, jak i odkładaniu poczęcia dziecka, wzrost świadomości, wiedzy i zaufania do siebie, większe zaangażowanie się mężczyzny w planowanie rodziny i pogłębianie więzi małżeńskiej oraz brak nakładów finansowych. Warto też wspomnieć, że karty cyklu mają dużą wartość diagnostyczną i pozwalają rozpoznać: cykle bezowulacyjne, niewydolność ciałka żółtego, wczesne stadium stanów zapalnych pochwy oraz charakter plamień i krwawień pozamiesiączkowych. Prowadzenie obserwacji pozwala też na dokładne ustalenie terminu porodu.
Wydaje mi się, że przychylna opinia WHO powinna zwiększać zainteresowanie tymi metodami, więc o tym też warto wspominać w rozmowach o MRP. Czytałam ostatnio książkę „Kobieta i natura” dr Preeti Agrawal. Autorka pisze, że MRP ma dla niej jako lekarki dużą wartość, ale twierdzi też, że w Polsce opinie na ich temat są tak nieprzychylne, że nie widzi dużych szans na zmianę spostrzegania i docenienie MRP. A ja myślę zupełnie odwrotnie, że właśnie jest na to bardzo dobry czas i pewnie bardzo powoli, ale jednak dojdziemy do takiego etapu, w którym MRP będzie po prostu jedną z metod planowania rodziny, nikogo nie dziwiącą i nie wywołującą głupich uśmieszków na twarzy. Tego sobie i Wam wszystkim życzę!

