28dniowe przyjaciółki - po co się meldować pod wykresem i co to są fluidki?
Opublikowane przez Cynosia
Witajcie,
cieszę się, że w zdecydowanej większości podzielacie moje zdanie co do zalet 28dni. Wszystkie mamy podobne doświadczenia z zawieraniem wartościowych znajomości dzięki codziennym odwiedzinom pod wykresami. Z moich obserwacji wynika, że taka bliskość między nami nawiązuje się z kilku powodów.
Pierwszy i główny to wspólne zainteresowanie – fizjologią swojego organizmu. Kobiety znające lub poznające swoją płodność charakteryzują się bliskim kontaktem ze swoim ciałem. W końcu nie dla każdej przedstawicielki płci pięknej badanie śluzu jest fascynującym doświadczeniem! A dla nas jak najbardziej. Cieszymy się z pięknie rozciągliwego płodnego śluzu i nie możemy się doczekać kolejnych pomiarów temperatur. Mamy jednak różne motywacje w tym wspólnym zainteresowaniu i z tego moim zdaniem wynikają kolejne przyczyny szybkiego nawiązywania bliskich kontaktów.
Pewną stałą, ciągle powiększającą się grupę osób stanowią na 28dni dziewczyny, które metodę objawowo-termiczną stosują w każdej sytuacji, zarówno przy odkładaniu, jak i przy staraniu o dziecko. Niektóre ze względów światopoglądowych i zdrowotnych, inne tylko zdrowotnych, wszystkie je łączy poszanowanie dla swojej płodności i zaufanie do sygnałów, jakie w każdym cyklu wysyła nam nasz organizm. No i walka o podium pod każdym nowym wykresem! Myślę, że dla tej grupy ważna jest świadomość, jak dużo nas jest. Nie czujemy się jak odludki i wariatki z termometrem. Opinie o metodach rozpoznawania płodności w naszym społeczeństwie bywają różne, a każdy potrzebuje chociaż minimalnej akceptacji społecznej, czy mam rację?
Zdecydowana większość wykresów na 28dni to jednak te z kategorią „staram się”. Widać to też po opowiedzianych przez Was historiach – dla wielu przygoda z metodą objawowo-termiczną rozpoczęła się właśnie przy okazji rozpoczęcia starań o dziecko. Pod wykresami starających się goszczą głównie starające się, ponieważ mają wspólne tematy, pragnienia, razem przeżywają emocje związane z oczekiwaniem na test ciążowy. I tu właśnie pojawiają się magiczne fluidki, czyli pozytywne wibracje od tych dziewczyn, którym już udało się zajść w ciążę dla tych, które wciąż się starają. Wsparcie w trudnych chwilach jest nieocenione, jednak pojawiają się tu też pewne zagrożenia dla osób, dla których kategoria „staram się” stała się źródłem ciągłych rozczarowań. Nakręcanie się, przysłowiowe „dmuchanie” na temperaturę, ciągłe komentarze „a może jednak się uda”, mogą w pewnym momencie przestać spełniać swoją rolę. Być może wtedy uzależnienie od 28dni nie jest wskazane? Jak sobie radzicie, żeby nie popaść w przesadę? Może macie jakieś sposoby, którymi chcecie się podzielić z innymi? Czekam na Wasze komentarze,


Hm, nakrecanie to było tak do 4-5 cyklu staraniowego, testy, bety i inne możliwe “sprawdzacze” ciąży. Chociaż jest u mnie psiółka , która studziła moje podniecenie:) za co jestem wdzięczna. Ale jednak wsparcie jest ogromne, juz nie mówiąc o wiedzy, jaką tu można uzyskać. A fludki - mała rzecz a cieszy:). Ja w życiu stosuję zasadę, że wszystko jest dla ludzi (no, prawie, ale musi być robione z głową, “28” też. Jeśli któraś “spina” się co rano przed pomiarami, sresuje się - to pewnie, że można na jakiś czas poluzować, i to widać na niektórych wykresach, że działa. Pozdrawiam.
Też mam takie znajomki, które studzą moje “nakręcanie” ;) Ale są i takie, które podtrzymują moją wiarę w siebie, w portal i w to że się uda - za co bardzo bardzo im dziękuję! Jednym i drugim ;) Ta społeczność jest niesamowita…
Popieram przedmówczynie w 100% :)
tak ja jak narazie rowniez mam przyjaciolki ktorym sie udalo i ktore nadal sie staraja, ja jak narazie nadaln czekam i na jakiekolwiek fluidki etc, pocieszja mnie w jakis sposob, a sama pwnie dojde pozniej do miomentu iz bede bardziej dystanosowo podchodzila do calej tej sprawy, wlasnie bo boje sie iz zaczne sie stresowac glupia ntemeratura czy testem…oby do tego nie doszlo, pozdrawiam wszystkie dziewczyny
A ja nie lubię fluidków i nakręcania. Przeszłam etap frustracji staraniami. Teraz odpoczywam (czas leczenia) i baaaardzo mi to dobrze robi na psyche. Nie ma co nakręcać siebie ani innych. Naprawdę, trzymanie kciuków, obecność czy modlitwa wystarczą. Przede wszystkim należy zachować umiar i zdrowy rozsądek.
Dla mnie fluidki to zabobon. Co innego wspieranie się “pod wykresem”.
No u mnie właśnie dzisiaj rozpoczął się 26 cykl obserwowany-24 “staraniowy”… za 2 miesiące miną 2 lata starań… przestaję wierzyć, że to się w ogóle uda…
mi sie nie podoba to meldowanie się fluidki i inne pierdołki, wydaje mi się że dorosłe kobiety powinny być poważniejsze
dzięki 28 dni nie popadłam w obłęd w ciągu moich 3-letnich starań, dostałam tu wiele wsparcia, dobrych rad i wiele wiele sympatii ze strony e-koleżanek. teraz mam cudowną córeczkę i tutaj również moje współtowarzyszki są nieocenione, służą radą i pomocą, z kilkoma wiąże mnie naprawdę silna zażyłość, otrzymałam tu pomoc i za to jestem wdzięczna ;)) co do “fluidków”, “dmuchania na tempkę” itp. sformułować a może wręcz rytuałów, każda z nas tutaj dobiera sobie sama grono e-koleżanek i sama decyduje o tym jakiej pomocy, jakiego typu wsparcia oczekuje ;) kwestia gustu Pozdrawiam
Zgadzam się z Rozczochraną. “Fluidki” to dziecinna zabawa, zupełnie niezrozumiały rytuał. Najbardziej rażą, kiedy są wysyłane osobom odkładającym poczęcie.
mówicie, jakby to była śmiertelnie poważna sprawa… to co - dorosłe kobiety nie mogą robić dziecinnych, śmiesznych rzeczy bo to im nie przystoi? zależy też jaką to formę przybiera…trzeba patrzeć pod czyim wykresem się pisze. ale ogólnie to ja się lubię bawić, wygłupiać i nie obchodzi mnie to że już mi bliżej do 30stki niż dalej ;-)
Zgadzam się z chromdot:-)
chromdot ja w życiu w ogole ie jestem osobą poważną, robie same durnoty ale takie coś jak fluidki na prawdę nie jest zabawne tylko infantylne, ale o gustach sie nie dyskutuje każdy lubi co innego :)
Każdy ma prawo do własnego podejścia do wykresu. Dla mnie fluidki są miłym akcentem, ale jeżeli ktoś sobie ich nie życzy - nie ma sprawy. Poza tym dorosłość nie ma nic wspólnego z poczuciem humoru.
Tyle ile tu nas jest, to każda z nas będzie mieć różne zdanie na temat dmuchania na tempkę, fluidków… Czasami takie błahe rzeczy mogą pomóc ale czasem można popaść w mały dołek. Generalnie nie przeszkadza mi to a czy robię tak sama?? Otóż jeśli ktoś sobie tego nie życzy to szanuję Jego decyzję i nie robie tego. Każda z nas jest inna i niektóre z nas lubią dmuchanie na tempke i fluidki ale trzeba dobrze wiedzieć komu można przesyłać a komu nie. Trzeba czytać to co dziewczyny piszą o sobie i jakiego wsparcia od nas oczekują. Pozdrawiam wszyskie e-loleżanki
No właśnie, Misia już napisała, trzeba czytać, i opisy i komentarze. Z nich można dużo się dowiedzieć i zadecydowac czy wpadać do tej osoby czy jednak ona nam nie odpowiada. A wyobrażacie sobie świat, w którym wszyscy myślą tak samo, robią tak samo? Nudno byłoby:)
A mi się to z czasem zmieniło. Na początku też byłam taka “fluidkowa”, ale prędko się człowiek orientuje, kto to lubi, a kto nie. Po jakimś czasie zabawa staje się nudna, ale ja jej nikomu nie bronię. Mam wśród swoich Przyjaciółek takie, o których wiem, że się z fluidków cieszą i takie, które by mnie za nie obuchem w łeb zdzieliły ;)
Nic prostszego niż opisać swoje oczekiwania w profilu, wtedy nie ma niedomówień.
Gdy rozpoczynałam staranka to bardzo chciałam dostać “fluidki” itp. Przyjemnie mi było zajrzeć pod wykres i zobaczyć, że są przyjaciółki które mi kibicują i rozumieją moją chcęć zajścia w ciążę. Oczywiście można to nazywać jak komu przyjdzie do głowy, należy jednak szanować zdanie innych.. dla mnie fluidki to nie żadne zabobony, czy dziecinada, tylko wspieranie przyjaciółek i miły gest, który doceniam! Zgadzam się z Tamarą74 i misią33
hej, a są też takie osoby jak ja, które korzystają z 28 dni, jako z narzędzia do robienia ładnego, przejrzystego wykresu. Nie korzystam z opcji społecznościowych, bo, póki co, nie potrzebuję tego. Wiedzę mam w podręczniku Kippleyów, cykle mam podręcznikowo regularne, więc naprawdę omijam “społecznościówkę” szerokim łukiem. Jakoś boję się tego ekshibicjonizmu w sieci (a teraz co robię?:P,) ale nie fanatycznie oczywiście. Jestem przeciwwagą totalną do większości uzytkowniczek 28 dni też dlatego, że jeszcze nie jestem żoną, nie staram się o dziecko i jeszcze nie współżyję, ale zgodnie ze swoja wiarą chcę się do tego wszystkiego dobrze przygotować i 28 dni mi w tym pomaga.
ja tez nie kapuje o co chodzi z tymi fluidkami.. jak dla mnie denerwujace..
Ja jestem na 28dni już od kilku miesięcy ale nie nawiązałam dotychczas żadnej znajomości.Piszecie tu o fluidkach,wzajemnym wsparciu po wykresami etc. a ja czuje się totalnie osamotniona z moimi staraniami,obawiamy,wątpliwościami:(
Rebecca - to zaczep którąś z nas, na pewno nie będziesz samotna:)) zapraszam
Warto zaglądać na fora, tam można w łatwy sposób zapoznać się z osobami w podobnej sytuacji.
ja naprzykład odpusciłam jestem zdania co bedezie to bedzie bo staram sie juz 11 miesiecy i stało sie to troszke opsesja wiec zrezygnowałam z pomiarów i z obserwacji unikam ciezarówek.Ale na 28 dni zagladam bbo mam tu grono przyjaciółk z którymi pisze sobie ale nie zarzekam sie ze nie wróce do mierzenia tempki tylko poprostu narazie nic nie robie
Nie ma co odpuszczać.. ja juz płakałam jak widziałam matki z dziećmi, Mąż mi mowił że fisiuje..ale 30 cykli starań przyniosło efekt. Dobra diagnoza lekarza..odpowiednie formy badań i babelek rośnie. Nic mnie tak nie cieszy jak świadomość że nie dlugo bedziemy razem. Pozdrawiam. Dziewczyny wspierajcie się!!
zdobyłam tu wiedzę na temat badań, wyników- jakiej nie dał mi żaden ginekolog! i to jest dla mnie najcenniejsze!
słuchajcie, a kto w ogole wymyslil te fluidki? jestem naprawde tego ciekawa,osobiscie w nie nie wierze tak samo jak w stawianie sobie plusa na koncu wykresu od kogos kto juz zaszedl w ciaze, no ale jak ktos mnie poprosi to wysylam te podwojne fluidy, jak komus ma to radosc sprawic to czemu nie