Dlaczego metody rozpoznawania płodności stały się moją pasją?
Opublikowane przez Cynosia
Pozwólcie, że opowiem Wam swoją historię. Ponad trzy lata temu, zastanawiając się nad metodą antykoncepcji dla siebie wybrałam się do ginekologa z niechętnie podjętą decyzją o tabletkach. Niechętnie, bo lubię swoją fizjologiczną cykliczność i nie chciałam jej wyłączać sztucznymi hormonami, ale na tamten moment wydawało mi się, że nie ma nic lepszego. Naczytałam się, że ginekolog musi zrobić ze mną wieeeelki wywiad, skierować na badania i wykluczyć wszelkie przeciwwskazania do stosowania hormonów. Teraz już wiem, że na szczęście trafiłam na bardzo niekompetentną panią ginekolog, która nie zadając mi ani jednego pytania (nawet o regularność cykli, o nic!), wyciągnęła receptę, zapisała mi najnowocześniejsze jej zdaniem tabletki i dorzuciła masę różowych ulotek. Spytałam więc nieśmiało:
- - Skąd pani doktor wie, że te tabletki będą dla mnie dobre?
- - Zwykle są dobre dla kobiet w pani wieku. Proszę się zważyć!
I tak to na podstawie masy mojego ciała dostałam receptę na megadawki sztucznych hormonów. Moja dociekliwa natura jednak nie dała za wygraną:
- - A może mi pani doktor wyjaśnić działanie tabletek?
- - No, powiększy się biust pewnie, cera będzie ładniejsza.
- - Nie, nie. Nie chodzi mi o skutki uboczne, tylko o działanie wewnętrzne.
- - Ooo tego to ja pani nie będę tłumaczyć, bo pani i tak nie zrozumie!
Nie lubiÄ™ być obrażana, ale nie chciaÅ‚am też kontynuować tej rozmowy, wiÄ™c podziÄ™kowaÅ‚am i wyszÅ‚am z gabinetu, myÅ›lÄ…c sobie: “Ja nie zrozumiem? Już ja jej pokażę, jak ja bardzo wszystko zrozumiem.”
Recepty nigdy nie zrealizowałam, walała się tylko jakiś czas pod łóżkiem. Trafiłam na informacje o metodach objawowo-termicznych i wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot. Od tamtej pory systematycznie buduję swoją wiedzę na temat ludzkiej płodności, jej rozpoznawania, leczenia i wykorzystywania do różnych celów. Zafascynowała mnie fizjologia cyklu miesiączkowego. Nie mogę wyjść z podziwu dla logiki, z jaką zostałyśmy stworzone. Od dwóch lat pracuję jako nauczycielka metod rozpoznawania płodności i wiem już, że moja pasja jest zaraźliwa. Z wielką przyjemnością obserwuję kobiety, które uczą się interpretacji sygnałów płodności, jakie wysyła nasze ciało. Jak powiedziała jedna z użytkowniczek 28dni, szyjkę macicy zawsze ma się przy sobie. To bezwzględnie najlepsze wyjaśnienie, dlaczego warto znać swoją płodność :D mam nadzieję, że czytając tego bloga o kobiecej naturze przyznacie mi rację.
A jakie są Wasze doświadczenia? Dlaczego rozpoczęłyście obserwacje organizmu? Może też zostałyście kiedyś potraktowane tak przedmiotowo przez lekarza? Czekam na Wasze komentarze :)


Ja swojÄ… obserwacjÄ™ rozpoczęłam w momencie kiedy chciaÅ‚am powiÄ™kszyć rodzinÄ™. Jestem w szoku jak wiele z tych wykresów można wyczytać. Wstyd siÄ™ przyznać, że przez prawie 30 lat nie znaÅ‚am dziaÅ‚ania swojego ciaÅ‚a, które samo mi pokazuje co siÄ™ z nim dzieje. Co do przygód z lekarzami… no cóż - ja nie trafiÅ‚am na takiego, który umiaÅ‚by odczytać moje wykresy.
U mnie podobnie - po odstawieniu tabletek, które braÅ‚am kilka lat (!!) i decyzji o powiÄ™kszeniu rodziny w niedalekiej przyszÅ‚oÅ›ci zapragnęłam… hmmm… wiedzy? kontroli? pewnoÅ›ci? Chyba wszystkich tych rzeczy po trochu. ;)
No tak ja zaczelam samoobserwacje po kilku nieudanych probach zajscia w ciaze.Po kilku miesiacach obserwcji i czytania info. dowiedzialam sie czego dokonaly tabletki anty w moim organizmie.Szkoda tylko ,ze nie wiedzialam o tym gdy zaczelam je brac.Dzis wiem ze w duzej mierze zaszkodzilam sobie biorac te paskudstwa.
A ja zaczęłam obserwację po tym jak dowiedziałam się, że tabletki które przyjmuje potencjalnie szkodzą mojej tarczycy. Ponieważ generalnie nie powinnam brac hormonów, więc jedynym sensownym wyjściem było wsłuchanie sie we własne ciało i rozpoczęcie obserwacji. W tym momencie obserwuję swój 9 cykl, a mam nadzieję, że metoda objawowo-termiczna wspomagana wiedzą i testami owulacyjnymi pozwoli mi w niedługim czasie zostać mamą wymarzonego synka (bo wymarzona wczesniej córcię juz mam :) )
Zaczęłam samoobserwację, ponieważ staraliśmy się o dzidziusia. NPR bardzo pomogły, mimo, iż to były moje początki. Wcześniej przez wiele lat brałam tabletki, ale myślę, że już do tego nie wrócę. Samoobserwacja mnie wciąga, daje poczucie samoświadomości własnego organizmu:) Teraz za pomocą NPR odkładam, mam nadzieję, że wkrótce dzieki nim zajdę w drugą ciążę:)
Przygoda z 28 dni rozpoczęła się u mnie wraz z chwilą rozpoczęcia starań o drugiego bobasa ;) Spodobało mi się tutaj, poznałam nieco swój organizm, nauczyłam się samoobserwacji (może nie perfekcyjnie ale zawsze jakąś wiedzę posiadłam) no i oczywiście poznałam cudne przyjaciółki. Podobało mi się, że można tutaj liczyć na fachową pomoc expertów :)Aktualnie jestem po porodzie, niestety szczerze mówiąc na razie mam wielkie obawy zawierzyć metodom naturalnym. Mam nadzieję jednak, że z czasem jak organizm mi się uspokoi, kiedy przestanę karmić piersią wrócę do samoobserwacji. Póki co jednak i tak pozostanę na 28 dni żeby mieć kontakt z moimi przyjaciółkami :)
Zaczęłam obserwacje za namowÄ… …gina. Tak, trafiÅ‚am na takiego, który posiÅ‚kuje siÄ™ nie tylko usg ale i wykresami, moim uwagami. Tak jak niektóre z Was, i ja w wieku 34 lat nie byÅ‚am Å›wiadoma jak znaczÄ…ce sygnaÅ‚y wysyÅ‚a moje ciaÅ‚o. A uważaÅ‚am sie za ostaniÄ… osobÄ™ na ziemi, która zjmie siÄ™ samoobserwacjÄ…:)Na razie “staram siÄ™”, wiÄ™c jakiekolwiek błędy w analizie nie sa mi straszne:),no ale nie wiem jak bÄ™dzie, kiedy/ jeÅ›li uda mi siÄ™ zajść w ciążę, czy nadal bÄ™dzie to dla mnie takie Å‚atwe? :) Pozdrawiam
Podobnie jak wiele innych dziewczyn znalazłam się na 28dni w momencie starań o potomstwo. Udało się szybko, ale już wiem, że swoją wiedzę będę systematycznie uzupełniała :)
Mój powód był taki sam jak wyżej :) Ciągle się uczę , a czarną magią jest dla mnie nadal szyjka macicy . Brrr :)
Ja podobnie jak inne dziewczyny trafiłam tutaj, bo zapragnęłam powiększyć swoja rodzinę :) Poza tym wstyd się przyznać ale wcześniej nie oberwałam własnego ciała i żałuję, bo jestem posiadaczką nieregularnych, długich cykli i gdybym wcześniej zaczęła się obserwować to może dzisiaj byłyby one krótsze i unormowane. To super sprawa móc poznawać lepiej swoje ciało. pozdrawiam
Ja już dawno siebie obserwowaÅ‚am, a wÅ‚aÅ›ciwie mierzyÅ‚am tempkÄ™, gorzej byÅ‚o z interpretacjÄ…. Dopiero jak zdecydowaÅ‚am siÄ™ na 28dni, okazaÅ‚o siÄ™ to wszystko takie proste. A jeÅ›li chodzi o wybór NMPR, już dawno dawno wiedziaÅ‚am, że zarówno do odkÅ‚adania jak i starania siÄ™ o dziecko bÄ™dÄ™ stosować jedynie naturalne metody. Kiedy byÅ‚am nastolatkÄ…, braÅ‚am anty na uregulowanie cyklu. Niestety trafiÅ‚am do takiej samej super niekompetentnej ginekolog, jak pisze Cynosia. Bez badaÅ„ przypisaÅ‚a mi piguÅ‚ki, a rezultat wyszedÅ‚ siÄ™ za kilka lat w postaci zatoru tÄ™tnicy pÅ‚ucnej…
Powód rozpoczęcia pomiarów był jak wielu tutaj dziewczyn ;) zapragnęłam dzidziusia teraz jestem w 7 miesiącu ciązy ;) Po porodzie wrócę do pomiarów temperatury bo wydaje mi się że przez 19 cykli starań poznałam swoje ciało na tyle dobrze żeby tej metodzie zaufać
Jak miÅ‚o widzieć Was tutaj :) Ja również zaczęłam obserwacje z uwagi na starania o drugiego malucha (obecnie 4 miesiÄ…c ciąży). Po latach od pierwszej przygody z termometrem zdziwiÅ‚am siÄ™ jak bardzo rozwinÄ…Å‚ siÄ™ “kalendarzyk”, jaki jest skuteczny i…. nowoczesny !
Ja pojawilam sie na na 28 dniach od kad na swiat przyszla nasza wyczekiwana coreczka nie chcialam odrazu zajsc w kolejna ciaze i nie chcialam lykac zadnych tab anty zeby nie zaszkodzic malenstwu w trakcie karmienia ppiersia zaczelam uczyc sie metody Rotzera i dzis jestem mamusia starajaca sie i za pan brat ze swoim cialem
Ja zaczęłam swoje obserwacje za namowa gina już prawie 13 lat temu ale dopiero od 2007 roku jestem na tym portalu i nie wyobrażam sobie by go mogło nie być, poznałam tutaj wiele cudnych przyjaciółek, z niektórymi już poznałam się osobiście. W moim przypadku niestety bobasa nie mam ale za to zdecydowaliśmy się z mężem na adopcję, adoptowaliśmy trójkę dzieci,bez których nie wyobrażamy sobie dalszego zycia.A tutaj zaglądam jak tylko mam trochę czasu.
A u mnie troszeczkę inaczej było, choć sama nie wiem do końca jak ;P Co nieco wyczytałam na jakimś forum ślubnym, pooglądałam czyjeś wykresy, weszłam na portal, zamówiłam książkę, termometr i potoczyło się :P Do ślubu jeszcze 7 miesięcy, na razie obserwuję swój 4. cykle, ale liczę, że z biegiem czasu będę bardziej biegła ;P POZDRAWIAM!
Już w szkole średniej zainteresowała mnie samoobserwacja, ale jako nastolatka nie miałam motywacji aby ją rozpocząć. A nieco więcej dowiedziałam się w 5 klasie technikum (około 7 lat temu)na lekcji religii. Wówczas starałam się obserwować śluz, aby zacząć rozróżniać jego rozciągliwość i wygląd. Nie było to łatwe ponieważ borykałam się z nawrotami grzybiczymi, które te obserwacje zakłócały i zaprzestałam ich. Potem odkryłam 28 dni, jednak nie zalogowałam się od razu. Obserwowałam się, bez notowania objawów przez około 6 miesięcy. Cykl założyłam w miesiącu pierwszych starań, a dziś jestem mamą 8-miesięcznej Majeczki:-)
Od niedawna się obserwuję, ale już wiem, że nie ma mowy o innej metodzie antykoncepcji w moim przypadku niż NPR. Im więcej czytam, wiem na ten temat, tym bardziej jestem przekonana co do tego i jednocześnie cieszę się, że jestem kobietą :)
U mnie było tak, mam 3 dzieci (3 córeczki) i zaczęłam się interesować metodami NPR w momencie czytania książki o planowaniu płci chciałabym mieć synka to takie skryte marzenie, a poza tym poznaję siebie co miesiąc.
Ja chyba jak wiÄ™koszść na 28 dni trafiÅ‚am przypdakiem - kiedy zapragnęła mmieć fadsolkÄ™ … cieszÄ™ siÄ™ bo 28 dni pzoowliÅ‚o mi zrozumieć bardziej co siÄ™ dzieje i jak to wszystko dziaÅ‚a :)
ja obserwacjÄ™ swojego organizmu zaczeÅ‚am ok 5 lat temu, kiedy zaczÄ™liÅ›y z przyszÅ‚ym mężem staranka o pierwsze dziecko..najpierw wykresy rysowaÅ‚am na kartach… dzieki temu juz sama potrafiÅ‚am zauważyć ,że jest coÅ› nie tak - ale jedna i druga pani ginekolog twierdziÅ‚a ,że wszystko jest w porzÄ…dku..na 28 dni trafiÅ‚am w 2007 roku i tak już tu zostaÅ‚am… mój obecny ginekolog po przejrzeniu paru wykresów już mniej wiÄ™cej podejrzewaÅ‚ dlaczego nie mogÅ‚am zajść w ciążę..ale w koÅ„cu siÄ™ udaÅ‚o.. po porodzie też zamierzam nadal siÄ™ obserwować - oczywiÅ›cie przy pomocy 28dni
Ja w sumie dÅ‚ugoÅ›ci cykli zapisywaÅ‚am od dÅ‚uższego czasu…. a na 28dni trafiÅ‚am przypadkiem z maila… no i tak zostaÅ‚am… już prawie 2 lata :-)
Zaczęłam ze względów religijnych, aczkolwiek nie byłam do końca pewna, czy to będzie dla mnie i mojego przyszłego męża pozytywne przeżycie. Słyszałam o NPR piąte przez dziesiąte, sądziłam, że są to metody pozwalające ustalić dni płodne i niepłodne mniej więcej, plus minus, nie do końca dokładnie, raczej, na oko itp.
Przeżyłam ogromne zdziwienie, gdy dowiedziałam się, jak szczegółowo można zdiagnozować na karcie kobiecą płodność, jak proste, jasne, klarowne i precyzyjne są te metody i jak wiele o własnym cyklu może powiedzieć każda z nas. Nie da się przegapić płodności i niepłodności, a poznawanie siebie jest ogromną przyjemnością :) Do tego widzę, jak bardzo fascynuje to mojego męża i wiem, że mu się z tym podobam :)
Z motywacji religijnej przeszłam do rozumowej. Choć nadal jestem wierząca, to na pierwszym miejscy wśród zalet NPR wymieniłabym troskę o kobietę i o jej związek z mężczyzną. Argumenty religijne nie muszą trafiać do wszystkich. Powody natury psychologicznej i zdrowotnej powinny przekonać każdego, kto szczerze i bez uprzedzeń zapozna się z tym tematem.
Nie będę oryginalna. Ja również trafiłam na 28dni podczas starań o dzidziusia. I teraz jestem w 8. miesiącu. I jestem pewna, ze po porodzie chce wrócić do obserwacji. A tabletkom stanowczo mówię NIE :)
tez trafiłam tutaj jako staraczka drugiego dziecka, udało sie:)) teraz odkładam , i za pare latek spróbuje kolejne starania o córeczkę:)
Magnifikat. Wtedy Maryia rzekÅ‚a: “Wielbi dusza moja Pana, i raduje siÄ™ duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzaÅ‚ na uniżenie SÅ‚użebnicy swojej. Oto, bowiem bÅ‚ogosÅ‚awić mnie bÄ™dÄ… odtÄ…d wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczyniÅ‚ mi Wszechmocny. ÅšwiÄ™te jest Jego imiÄ™.” Kobiety majÄ… “wielkie rzeczy” uczynione i dlatego je podziwiam. Oby tylko zechciaÅ‚y to w sobie odkrywać, tym siÄ™ cieszyć i szanować.