© 28dni.pl
» Przeglądaj opcje 28dni
» Zobacz, jak działa wykres


Każda z nas była kiedyś nowa na 28dni Top

Dodany przez Cynosia Wed, 27 Jan 2010 12:26:43 GMT

Witajcie,

dziękuję za wszystkie Wasze komentarze dotyczące plusów i minusów większego lub mniejszego zaangażowania w życie społeczne naszego portalu. Nie wszystkie kobiety logujące się na 28dni chcą uczestniczyć w jego społeczności, ale część z Was może na początku być po prostu zagubiona w tym wszystkim i nie do końca wiedzieć, jak się “uaktywnić”. Przypominam sobie trochę z łezką w oku swoje początki na 28dni. Pod pierwszym wykresem mam tylko komentarz poproszonego o radę eksperta. Później nieśmiało zaczęłam zaglądać do innych dziewczyn, zapraszać je do grona przyjaciółek. Pod trzecim zaczęło się szaleństwo, setki komentarzy i całe to nie wyobrażanie sobie życia bez 28dni :) Większość moich przyjaciółek znam już teraz z rzeczywistości. Jadąc do innego miasta, zawsze mam z kim wyjść na kawkę i pogaduszki. Mogę nawet powiedzieć o nowym hobby - kolekcjonuję swoje zdjęcia ze wszystkimi owocami 28dniowych starań :) ale starczy o mnie. Przedstawię może kilka rad, jak się włączyć w społeczność 28dni, jeśli tylko się tego chce.

Pierwszym krokiem jest wypełnienie profilu, zaznaczenie swojej kategorii, wstawienie dobrego opisu własnej osoby. Zaznaczając, w jakim celu zalogowałyście się na portalu oraz czego oczekujecie od innych osób, nie będziecie musiały wiele razy odpowiadać na te same pytania. Unikniecie też niechcianych komentarzy albo wspomnianego już otrzymywania fluidków, kiedy wcale się nie staracie o dziecko. Pomoże to też innym zdecydować, czy jesteście w podobnej sytuacji, czy możecie i chcecie sobie wzajemnie pomóc i dołączyć się do grona przyjaciółek. Myślę, że większość stałych użytkowniczek się ze mną zgodzi, że wysyłając zaproszenie do kogoś, warto napisać parę słów, dlaczego to robicie i czego się po tej wirtualnej przyjaźni spodziewacie.

Po drugie, liczy się wzajemność. Jeżeli chcecie, by ktoś odwiedzał Wasz wykres, wy też zaglądajcie do innych. Czasem jest tak, że zanim w ogóle się zorientujecie o co chodzi na 28dni.pl, dotychczasowe użytkowniczki już urzędują pod Waszym wykresem i wyrażają chęć pomocy. Jeśli jednak nikt sam do Was nie wpada, nie krępujcie się, żeby o to poprosić. A potem wszystko się zaczyna samo kręcić :)

Kolejna rzecz, którą warto robić to zaglądać i udzielać się na forum. Tam można rozpoznać najbardziej aktywne użytkowniczki, podzielić się swoim zdaniem na różne tematy, dać się poznać po prostu. Może to się wydać śmieszne, ale myślę, że istotną rolę odgrywa też wybrany awatar. Jakby nie patrzeć, to jest Wasz wirtualny image, który ma wpływ na pierwsze wrażenie :)

Na koniec jeszcze jako ekspert chciałabym dodać, że zanim do mnie napiszecie, zapoznajcie się proszę z moim opisem, z bazą wiedzy, z artykułami. Pamiętajcie, że nie analizuję wykresów za Was. Kłóci się to z moją pedagogiczną naturą, której zależy na tym, abyście same wiedziały, jak zanalizować objawy płodności :)

Jak zwykle czekam na Wasze komentarze, historie oraz podpowiedzi dla nowych użytkowniczek!

Cynosia

15 komentarzy

28dniowe przyjaciółki - po co się meldować pod wykresem i co to są fluidki? Top

Dodany przez Cynosia Wed, 20 Jan 2010 08:42:09 GMT

Witajcie,

cieszę się, że w zdecydowanej większości podzielacie moje zdanie co do zalet 28dni. Wszystkie mamy podobne doświadczenia z zawieraniem wartościowych znajomości dzięki codziennym odwiedzinom pod wykresami. Z moich obserwacji wynika, że taka bliskość między nami nawiązuje się z kilku powodów.

Pierwszy i główny to wspólne zainteresowanie – fizjologią swojego organizmu. Kobiety znające lub poznające swoją płodność charakteryzują się bliskim kontaktem ze swoim ciałem. W końcu nie dla każdej przedstawicielki płci pięknej badanie śluzu jest fascynującym doświadczeniem! A dla nas jak najbardziej. Cieszymy się z pięknie rozciągliwego płodnego śluzu i nie możemy się doczekać kolejnych pomiarów temperatur. Mamy jednak różne motywacje w tym wspólnym zainteresowaniu i z tego moim zdaniem wynikają kolejne przyczyny szybkiego nawiązywania bliskich kontaktów.

Pewną stałą, ciągle powiększającą się grupę osób stanowią na 28dni dziewczyny, które metodę objawowo-termiczną stosują w każdej sytuacji, zarówno przy odkładaniu, jak i przy staraniu o dziecko. Niektóre ze względów światopoglądowych i zdrowotnych, inne tylko zdrowotnych, wszystkie je łączy poszanowanie dla swojej płodności i zaufanie do sygnałów, jakie w każdym cyklu wysyła nam nasz organizm. No i walka o podium pod każdym nowym wykresem! Myślę, że dla tej grupy ważna jest świadomość, jak dużo nas jest. Nie czujemy się jak odludki i wariatki z termometrem. Opinie o metodach rozpoznawania płodności w naszym społeczeństwie bywają różne, a każdy potrzebuje chociaż minimalnej akceptacji społecznej, czy mam rację?

Zdecydowana większość wykresów na 28dni to jednak te z kategorią „staram się”. Widać to też po opowiedzianych przez Was historiach – dla wielu przygoda z metodą objawowo-termiczną rozpoczęła się właśnie przy okazji rozpoczęcia starań o dziecko. Pod wykresami starających się goszczą głównie starające się, ponieważ mają wspólne tematy, pragnienia, razem przeżywają emocje związane z oczekiwaniem na test ciążowy. I tu właśnie pojawiają się magiczne fluidki, czyli pozytywne wibracje od tych dziewczyn, którym już udało się zajść w ciążę dla tych, które wciąż się starają. Wsparcie w trudnych chwilach jest nieocenione, jednak pojawiają się tu też pewne zagrożenia dla osób, dla których kategoria „staram się” stała się źródłem ciągłych rozczarowań. Nakręcanie się, przysłowiowe „dmuchanie” na temperaturę, ciągłe komentarze „a może jednak się uda”, mogą w pewnym momencie przestać spełniać swoją rolę. Być może wtedy uzależnienie od 28dni nie jest wskazane? Jak sobie radzicie, żeby nie popaść w przesadę? Może macie jakieś sposoby, którymi chcecie się podzielić z innymi? Czekam na Wasze komentarze,

Cynosia

27 komentarzy

Czy jesteś większą fanką 28dni niż ja? :) Top

Dodany przez Cynosia Tue, 12 Jan 2010 20:43:59 GMT

Witajcie,

dziękuję bardzo za wszystkie Wasze komentarze! Paradoksalnie okazuje się, że zastosowanie nowej technologii do obserwacji swojego organizmu sprzyja Waszemu zbliżaniu się do natury :) Wiele z Was tak naprawdę zaangażowało się w samoobserwacje dopiero po dołączeniu do społeczności naszego portalu. Ja sama od początku prowadzę wykresy na 28dni i nie wyobrażam sobie tego inaczej. Cykle na papierze w moim wykonaniu byłyby zdecydowaną porażką! Jedna z moich przyjaciółek napisała kiedyś: powiem krótko, ja na kartkach to bym nie prowadziła obserwacji, lubię bajery w necie. Nic dodać, nic ująć, ale myślę, że wszystkie się zgodzimy z tym, że 28dni nie jest zwykłym bajerem. Wygoda w prowadzeniu wykresów to tylko jedna z licznych zalet portalu. Wymienię jeszcze dwie, moim zdaniem najważniejsze.

Po pierwsze, zalogowanie się na 28dni daje olbrzymie wsparcie w nauce metody. Mamy bazę wiedzy, tysiące cykli w różnych sytuacjach do wglądu, zawsze można zapytać o poradę eksperta. Ponadto znajdziemy tu całą masę dowodów na skuteczność. Po prostu zamykamy buzię tym, którzy twierdzą, że nie da się stosować metody objawowo-termicznej przy nieregularnych cyklach, przy pracy na zmiany czy po porodzie, albo że nie nadaje się dla nowoczesnych, zabieganych kobiet. Większość z nas na 28dni jest zabieganych, bo pracujemy, studiujemy, mamy dzieci, podróżujemy, stresujemy się i jakoś udaje nam się mimo wszystko znaleźć parę minut na obserwacje objawów płodności. A jaką mamy z tego satysfakcję!

Po drugie, i najważniejsze, 28dni pełni niesamowitą rolę społecznościową. Użytkowniczki są duszą portalu. Damazy stworzył nam narzędzie, a my wyczyniamy z nim cuda. Kobiety wykorzystają chyba każdą możliwość nawiązania rozmów na wszystkie możliwe tematy, dzielenia się doświadczeniem, tworzenia bliskich więzi. Ja też najbardziej cenię sobie moje nowopowstałe przyjaźnie. 28dni różni się od innych portali społecznościowych takich jak nasza-klasa czy grono, na których ludzie szukają znajomych, których znają z rzeczywistości. U nas jest odwrotnie. Poznajemy się najpierw wirtualnie, a potem przenosimy znajomość do rzeczywistości i jak słusznie zauważyła kolejna z moich przyjaciółek, są to najczęściej znajomości trafione, dobrane, wartościowe.

Czy Wy też macie takie odczucia? Czy zgadzacie się z tym, że jak potrafi się rozmawiać o śluzie, to potrafi się rozmawiać o wszystkim? Czekam na Wasze komentarze!

Cynosia

36 komentarzy

Dlaczego metody rozpoznawania płodności stały się moją pasją? Top

Dodany przez Cynosia Sat, 09 Jan 2010 08:11:47 GMT

Pozwólcie, że opowiem Wam swoją historię. Ponad trzy lata temu, zastanawiając się nad metodą antykoncepcji dla siebie wybrałam się do ginekologa z niechętnie podjętą decyzją o tabletkach. Niechętnie, bo lubię swoją fizjologiczną cykliczność i nie chciałam jej wyłączać sztucznymi hormonami, ale na tamten moment wydawało mi się, że nie ma nic lepszego. Naczytałam się, że ginekolog musi zrobić ze mną wieeeelki wywiad, skierować na badania i wykluczyć wszelkie przeciwwskazania do stosowania hormonów. Teraz już wiem, że na szczęście trafiłam na bardzo niekompetentną panią ginekolog, która nie zadając mi ani jednego pytania (nawet o regularność cykli, o nic!), wyciągnęła receptę, zapisała mi najnowocześniejsze jej zdaniem tabletki i dorzuciła masę różowych ulotek. Spytałam więc nieśmiało:

  • - Skąd pani doktor wie, że te tabletki będą dla mnie dobre?
  • - Zwykle są dobre dla kobiet w pani wieku. Proszę się zważyć!

I tak to na podstawie masy mojego ciała dostałam receptę na megadawki sztucznych hormonów. Moja dociekliwa natura jednak nie dała za wygraną:

  • - A może mi pani doktor wyjaśnić działanie tabletek?
  • - No, powiększy się biust pewnie, cera będzie ładniejsza.
  • - Nie, nie. Nie chodzi mi o skutki uboczne, tylko o działanie wewnętrzne.
  • - Ooo tego to ja pani nie będę tłumaczyć, bo pani i tak nie zrozumie!

Nie lubię być obrażana, ale nie chciałam też kontynuować tej rozmowy, więc podziękowałam i wyszłam z gabinetu, myśląc sobie: “Ja nie zrozumiem? Już ja jej pokażę, jak ja bardzo wszystko zrozumiem.”

Recepty nigdy nie zrealizowałam, walała się tylko jakiś czas pod łóżkiem. Trafiłam na informacje o metodach objawowo-termicznych i wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot. Od tamtej pory systematycznie buduję swoją wiedzę na temat ludzkiej płodności, jej rozpoznawania, leczenia i wykorzystywania do różnych celów. Zafascynowała mnie fizjologia cyklu miesiączkowego. Nie mogę wyjść z podziwu dla logiki, z jaką zostałyśmy stworzone. Od dwóch lat pracuję jako nauczycielka metod rozpoznawania płodności i wiem już, że moja pasja jest zaraźliwa. Z wielką przyjemnością obserwuję kobiety, które uczą się interpretacji sygnałów płodności, jakie wysyła nasze ciało. Jak powiedziała jedna z użytkowniczek 28dni, szyjkę macicy zawsze ma się przy sobie. To bezwzględnie najlepsze wyjaśnienie, dlaczego warto znać swoją płodność :D mam nadzieję, że czytając tego bloga o kobiecej naturze przyznacie mi rację.

A jakie są Wasze doświadczenia? Dlaczego rozpoczęłyście obserwacje organizmu? Może też zostałyście kiedyś potraktowane tak przedmiotowo przez lekarza? Czekam na Wasze komentarze :)

Cynosia

26 komentarzy

Start regularnego bloga 28dni Top

Dodany przez admin Tue, 05 Jan 2010 12:24:08 GMT

Redaktorować będzie głównie Cynosia. Damazy od czasu do czasu coś podrzuci.